Wysilony zamiar

Nie ma nic gorszego przy prezentach niż wysilony zamiar. Wcale nie musimy ujawniać, ile się nakombinowaliśmy w bezsenną noc, jak postąpić. Umówmy się więc: jeden przedmiot, nie licząc kwiatka. Żebyż Polacy byli tak solidni w oddawaniu pożyczonych pieniędzy, jak są w rewanżowaniu się za prezenty! Przesadzamy w tych „wyści­gach” zamiast sympatii ujawnia się wówczas dokładność księgowego. Prezenty nie powinny też przypominać akcji charytatywnej na rzecz po­wodzian. Może dlatego tak się zachowujemy, że jest w tym wręczaniu prezentów jakiś element widowiska, że odbywa się przy świadkach? Czy wypada dać w prezencie rzecz używaną? Nie! A może bliskim przyjaciołom? Niestety, bliskość nie jest tu żadnym argumentem! Pomyślcie, czy to eleganckie dać komuś stary kapelusz? Wyjątki od tej reguły są dość wyraźne ofiarować można tylko taki przedmiot, który ma charakter jednostkowy („nie można go kupić w sklepie”), rzadki, czyli coś ze staroci: zabawne lorgnon, saszetka haftowana w czasach prababci, stylowa figurka czy książka z antykwariatu, uży­wana, ale nie do dostania w zwykłej księgarni. Dawniej stara książ­ka była wspaniałym prezentem teraz, gdy półki uginają się pod cię­żarem książek nowych, entuzjazm opadł.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na moim blogu! Nazywam się Anna Kocłowska i moda to moja pasja, bloga prowadzę, aby dzielić się z Wami pomysłami na stylizacje i makijaż. Zapraszam do dyskusji w komentarzach i likowania na fb. Mam nadzieję, że zostaniesz tutaj na dłużej.
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)