Moda na powitanie

Ostatnio są w modzie powitania z całuskami. Robi się to (bez, broń Boże, efektów akustycznych) następująco: kierujemy usta w kierun­ku ucha osoby spotkanej (i tym razem nie zwracając uwagi na wiek i płeć), ale bez przywierania wargami do czyjejś twarzy. Można to wy­ćwiczyć w domu na rodzinie, by bez nawoływań zatrzymać się w rozpę­dzie. Z podobnym rozmachem kierujemy się teraz ku drugiemu uchu. Pocałunki prawdziwe, oparte na doświadczeniach pokoleń ciotek, dziadków, szwagrów czy stryjów rezerwujemy dla tego właśnie kręgu osób z pewnością potrafią to docenić. Ważną umiejętnością jest dobór takiego stylu powitania, który zostanie dobrze przyjęty, bo przecież omawiany tu „styl hollywoodz­ki” nie jest jeszcze powszechny. Rywalizuje z nim także dość niedaw­no zaimportowany styl młodzieżowy, z owym lakonicznym „hej” i „halo”.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na moim blogu! Nazywam się Anna Kocłowska i moda to moja pasja, bloga prowadzę, aby dzielić się z Wami pomysłami na stylizacje i makijaż. Zapraszam do dyskusji w komentarzach i likowania na fb. Mam nadzieję, że zostaniesz tutaj na dłużej.
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)