Ubiór na plażę

Znam z widzenia taką sytuację nad Morzem Śródziemnym: restau­racja składa się z dachu na słupach, pod nogami piasek i deski, a zaple­cze gastronomiczne w budyneczku. Jest to de facto część plaży, więc nikt wchodząc pod ten dach nie przebierał się, żeby wypić małą pepsi albo skorzystać z toalety (bo oczywiście była, podziemna!). Cóż, po tro­chu dostosowujemy się do otoczenia. To nie zmienia ogólnej, sztywnej zasady: kostiumy tylko na plażę, do wody i w sąsiedztwie basenu kąpie­lowego. Na szczęście polskie matrony, widywane w kraju ojczystym nad rzekami i stawami ubrane tylko w biustonosz, a bywa, że i w bieliźnia ne majtki, nad Adriatyk i Morze Śródziemne już nie docierają.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na moim blogu! Nazywam się Anna Kocłowska i moda to moja pasja, bloga prowadzę, aby dzielić się z Wami pomysłami na stylizacje i makijaż. Zapraszam do dyskusji w komentarzach i likowania na fb. Mam nadzieję, że zostaniesz tutaj na dłużej.
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)