Ubrani byle jak

A jednak uczniowie, podobnie jak studenci wyższych uczelni, mu­szą się liczyć z pewną niechęcią egzaminatorów do byle jak ubranych słuchaczy. Ci z drugiej strony katedry może nic nie powiedzą, ale swo­je pomyślą i potraktują „oberwańca” ostrzej. Odradzam również wszelkie „rewolucje” w rodzaju dżinsów na posiedzenie senatu uczel­ni (bo teraz przecież demokratycznie, więc reprezentanci studentów też przychodzą), ekstrawaganckich dodatków do ubioru, fryzur jak na mecz piłkarski ŁKSWisła. We własnym interesie! Takie bowiem mamy czasy: pouczeń pedagodzy unikają, a z własnych sympatii nie rezygnują, czyli oceniają inaczej, niż sądzili „rewolucjoniści”.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na moim blogu! Nazywam się Anna Kocłowska i moda to moja pasja, bloga prowadzę, aby dzielić się z Wami pomysłami na stylizacje i makijaż. Zapraszam do dyskusji w komentarzach i likowania na fb. Mam nadzieję, że zostaniesz tutaj na dłużej.
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)