Zmyślone historie

Od starcia z sąsiadką już tylko krok do historii pewnej damy, któ­ra ma, jak to się mówi, niewyparzoną gębę co w myśli, to na języku. Wynikają z tego konflikty obraża ludzi, także sobie bliskich, robi im przykrości, których można łatwo uniknąć, po prostu przemilcza­jąc sprawę. Powstaje więc pytanie, co lepsze: zranić kogoś bezkom­promisową szczerością, czy nie odzywać się i cierpieć? Takie sprawy trzeba za każdym razem z osobna rozstrzygać. Jeśli już koniecznie uogólniać, to byłbym za drugą ewentualnością, bo­wiem gdy mówimy co ślina na język przyniesie, nie ma czasu na chwilę zastanowienia i potem tego żałujemy. Na ostre, raniące sło­wa zawsze jeszcze będzie czas, nie ma się do czego spieszyć. Ludzie szarżujący na oślep mają satysfakcję: „powiedziałem co trzeba, co inni boją się wykrztusić”. Czy rzeczywiście równoważy ona żałosne skutki bezlitosnego „walenia po oczach”?

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na moim blogu! Nazywam się Anna Kocłowska i moda to moja pasja, bloga prowadzę, aby dzielić się z Wami pomysłami na stylizacje i makijaż. Zapraszam do dyskusji w komentarzach i likowania na fb. Mam nadzieję, że zostaniesz tutaj na dłużej.
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)